20 czerwca 2020

CUKRZYCA | FAKTY I MITY O CUKRZYCY

Pewnie wielokrotnie w swoim życiu słyszałeś, że nie powinno się jeść tyle słodyczy, bo dostanie się cukrzycy. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się czy faktycznie to prawda? Czy naprawdę cukier jest głównym powodem zachorowania na cukrzycę? Warto przeanalizować fakty i mity na ten temat, by wiedzieć co jest prawdą, a co zwykłą legendą. Zapraszamy do lektury.

MITY

Na cukrzycę można zachorować od zbyt dużej ilości zjedzonych słodyczy

Uwaga! Jedzenie słodyczy samo w sobie nie powoduje cukrzycy! Cukrzyca typu II indukowana może być przez zaburzenia przemiany glukozy, ale też przez insulinooporność. Natomiast te nieprawidłowości wynikają z nadwagi i złej diety bogatej w cukry proste. Należy pamiętać, że osoba jedząca słodycze może nie być chora na cukrzycę, a osoba, która ich nie spożywa może zachorować.

 

Cukrzyca diagnozowana jest już po jednorazowym badaniu poziomu cukru we krwi

Aby rozpoznać cukrzycę, potrzebne jest dwukrotne wykonanie badań poziomu cukru we krwi na czczo. Jeśli nasza glukoza na czczo wynosi ≥ 126 mg/dl (7,0 mmol/l), to faktycznie stwierdzana jest wtedy cukrzyca. Natomiast jeśli poziom naszego cukru wynosi 100-125 mg/dl (5,6-6,9 mmol/l), zalecane jest wykonanie doustnego testu tolerancji glukozy. Jedynym przypadkiem, kiedy cukrzyca diagnozowana jest po jednorazowym badaniu krwi, jest oznaczenie glukozy ≥ 200mg/dl (11,1 mmol/l), gdy badanie to wykonywane jest o dowolnej porze dnia, niezależnie od pory spożytego ostatniego posiłku (glikemia przygodna).

 

Cukrzycę można rozpoznać na podstawie oznaczeń glikemii glukometrem

Zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, nie należy do celów diagnostycznych stosować oznaczeń glikemii wykonywanych przy pomocy glukometrów.

 

Rozwojowi cukrzycy nie można zapobiec

Naukowcy od dawna głowią się jak zapobiec cukrzycy typu I, niestety nadal nie znaleziono sposobu jak temu zapobiec. Natomiast jeśli chodzi o cukrzycę typu II, to liczne badania potwierdzają, że zdrowa dieta pozbawiona produktów przetworzonych i aktywność fizyczna, są idealnym połączeniem zapobiegającym zapoczątkowaniu tej chorobie cywilizacyjnej.

 

Cukrzycę powoduje otyłość

Nie oznacza to, że każda osoba z nadwagą skazana jest na cukrzycę, choroba ta może być również zdiagnozowana u osób szczupłych. Nie jest też bezpośrednio związana ze spożywaniem w nadmiarze cukru. Warto wziąć jednak pod uwagę, że fakt ten prowadzi często do przybierania na wadzę, a wraz z kolejnymi kilogramami, zwiększa się ryzyko wystąpienia choroby.

 

 Zastosowanie leczenia farmakologicznego zwalnia z potrzeby zmiany stylu życia

Wdrożenie zbilansowanej diety oraz aktywność fizyczna mają istotne znaczenie w poprawie ogólnego stanu zdrowia, a także prewencji i leczeniu przewlekłych powikłań cukrzycy. Chorzy na cukrzycę typu 1, bez otyłości i nadwagi, powinni unikać spożywania cukrów prostych, łatwo przyswajalnych. Natomiast u pacjentów z cukrzycą typu 2, niezbędne jest utrzymanie optymalnej kontroli metabolicznej, zmniejszenie masy ciała oraz utrzymanie pożądanej wagi. Wysiłek fizyczny wypływa natomiast korzystnie na kontrolę glikemii oraz wrażliwość na insulinę, a także profil lipidowy. Sprzyja także redukcji kilogramów i wpływa pozytywnie na nastrój. Dlatego obok farmakologii, niezbędne jest pojawienie się zdrowego stylu życia oraz odpowiednich nawyków żywieniowych.

 

Chory na cukrzycę może jeść owoce bez żadnych ograniczeń

Owoce zawierają cukier prosty tzw. fruktozę, która może doprowadzać do gwałtownych skoków glukozy we krwi, dlatego warto skonsultować się z dietetykiem, aby ustalić bezpieczną ilość owoców do spożycia w ciągu dnia.

 


FAKTY

Cukrzyca może być groźna dla zdrowia

Należy pamiętać, że jest to choroba śmiertelna. Wiąże się z nią wiele powikłań, jak choroba wieńcowa, stopa cukrzycowa, uszkodzenie nerek czy siatkówki oka. Gwałtowne skoki glukozy we krwi mogą doprowadzić do śpiączki cukrzycowej, a nawet śmierci.

 

Stres podwyższa poziom glukozy

W momencie wystąpienia stresu uwalniane są hormony takie jak: adrenalina czy kortyzol, które odpowiedzialne są również za podniesienie poziomu cukru we krwi.

 

Problemy ze wzrokiem, są jednym z objawów cukrzycy

Jak wcześniej zostało wspomniane, jednym z powikłań cukrzycy jest uszkodzenie siatkówki oka, przez to nasze widzenie może być nieostre, powinien być to dla nas sygnał, aby sprawdzić poziom glukozy we krwi.

 

Diabetycy mogą uprawiać sport

Aktywność fizyczna jest odpowiedzialna za utratę tkanki tłuszczowej, pomaga utrzymać prawidłowy poziom glikemii, a więc może zapobiec pojawieniu się cukrzycy typu 2. Niejednego diabetyka znajdziemy wśród mistrzów olimpijskich.

 

Jednym z pierwszych objawów cukrzycy u mężczyzn jest zaburzenie erekcji

Długotrwale utrzymujące się wysokie stężenie glukozy we krwi, może doprowadzić do uszkodzenia układu nerwowego, co może spowodować zaburzenia erekcji.

Mam nadzieję, że pomogłam Ci odróżnić fakty od mitów i że nigdy więcej nie będziesz mieć dylematów w trakcie czytania nowinek w internecie. Pamiętaj, czy chorujesz na cukrzycę czy nie, to dobrze zbilansowana zdrowa dieta i aktywność fizyczna, są niezbędne do utrzymania dobrego zdrowia. Jeżeli nie jesteś czegoś pewien warto dopytać o to lekarza czy dietetyka, czerp zawsze wiedzę ze sprawdzonego źródła. Bo czy warto niepotrzebnie martwić się nieprawdziwymi nowinkami?

 

DIETETYK JustFit | Oliwia Nieć


18 lutego 2020

ZESPÓŁ METABOLICZNY – CZYNNIKI RYZYKA

Zespół metaboliczny to występowanie więcej niż trzech cech zaburzeń metabolicznych towarzyszących otyłości i upośledzonej pracy gospodarki węglowodanowej. Występowanie zespołu metabolicznego nasila się wraz z upływającym wiekiem, ale także częstość jego występowania zwiększa się z roku na rok, co może być przyczyną starzejącego się społeczeństwa. Co ważne, przyczyna przez którą coraz więcej osób jest diagnozowana pod względem występowania zespołu metabolicznego najczęściej jest nabyta i wynika ze złego trybu życia oraz nieprzestrzegania należytych zasad higieny.

Co raz częściej mówi się o wpływie złych nawyków i niezdrowych przyzwyczajeń na nasze zdrowie i samopoczucie. Występowanie zespołu metabolicznego bardzo silnie koreluje z siedzącym trybem życia, brakiem aktywności fizycznej, dietą bogatą w przetworzone węglowodany i tłuszcze trans, ubogą za to pod względem warzyw, owoców, błonnika i zdrowych tłuszczy, brakiem dostatecznej ilości snu, nadmiarem stresu i obowiązków.

 

 

Według III raportu Narodowego Programu Edukacji Cholesterolowej, na Zespół Metaboliczny składają się kolejno:
  • Otyłość – BMI powyżej 30, a także otyłość typu androidalnego wynosząca >102cm u płci męskiej i >88cm u płci żeńskiej,
  • Poziom trójglicerydów >150mg/ dl,
  • Poziom frakcji HDL-cholesterolu wynosząca <40mg/ dl u mężczyzn i <50mg/ dl u kobiet,
  • Nadciśnienie tętnicze, wynoszące co najmniej 130/85 mmHg,
  • Poziom glukozy na czczo wynoszący więcej niż 110mg/ dl

 

Poza podstawowymi kryteriami przyporządkowującymi do zespołu metabolicznego często występować może także hierurykemia, dna moczanowa, stłuszczenie wątroby lub nadkrzepliwość krwi.

 

Poza przyczynami środowiskowymi (nabytymi) mówi się także o wpływie genów na występowanie zespołu metabolicznego, jednak to zagadnienie nie zostało jeszcze przebadane na tyle, abyśmy mogli brać je pod uwagę jako pewne.

 

Otyłość, szczególnie otłuszczenie narządów wewnętrznych, nazywane otyłością typu androidalnego częściej występuje u płci męskiej. Związane jest to z naturalnie większą tendencją u mężczyzn do odkładania się tkanki tłuszczowej w okolicy pępka. Co ważne, otyłość tego typu jest znacznie bardziej niebezpieczna dla zdrowia niż otyłość typu gynoidalnego, typowej dla płci żeńskiej, albowiem szczególnie zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, a także pogarsza funkcjonowanie narządów wewnętrznych. U osób, u których stwierdza się otyłość typu brzusznego znacznie częściej występuje nadciśnienie tętnicze i miażdżyca, a także są one dotknięte o wiele większym ryzykiem zawału serca i udaru.

 

Kolejnym kryterium zaliczającym się do zespołu metabolicznego są zaburzenia stężenia poszczególnych frakcji lipidowych, czyli tak zwana dyslipidemia. Składa się na nią zwiększone stężenie trójglicerydów (>150mg/ dl), zmniejszone stężenie cholesterolu frakcji HDL (<40mg/ dl) oraz podwyższone stężenie cholesterolu frakcji LDL (>100mg/dl). Te trzy czynniki nazywane są „aterogenną triadą dyslipidemiczną” –   szczególnie zwiększają ryzyko tworzenia zakrzepów w tętnicach doprowadzając do występowania chorób sercowo-naczyniowych,  między innymi do choroby wieńcowej, której również główną przyczyną jest miażdżyca.

 

Bardzo ważna jest także świadomość tego, jak na organizm wpływają używki, które także zwiększają ryzyko występowania zespołu metabolicznego. Palenie tytoniu wiąże się z występowaniem nadciśnienia tętniczego, miażdżycy i niewydolności serca, a częste sięganie po alkohol nie tylko wpływa toksycznie na pracę narządów wewnętrznych, między innymi wątrobę i trzustkę, ale także przyczynia się do występowania zaburzeń gospodarki węglowodanowej, które mogą w konsekwencji doprowadzić do występowania insulinooporności, a także hiperinsulinizmu. Pamiętajmy, że alkohol – tak jak białko, węglowodany i tłuszcze – również zawiera kalorie (1g alkoholu to 7kcal). Dodatkowo, słodki alkohol jak wino, piwo lub kolorowe drinki dostarcza nam niepotrzebnego nadmiaru cukru. Sięgając często po alkohol bardzo łatwo jest przekroczyć dzienne zapotrzebowanie kaloryczne, długoterminowo doprowadzając do nadwagi czy też otyłości, która spełnia pierwsze kryterium zaliczające do zespołu metabolicznego.

 

Warto wiedzieć, że zmiana dotychczasowych złych przyzwyczajeń i prowadzenia trybu życia dalekiego od ideału może obniżyć ryzyko wystąpienia zespołu metabolicznego nawet o 80%!

To, jakie decyzje podejmujesz każdego dnia: co jesz, jak dużo się ruszasz i ile czasu przeznaczasz na odpoczynek i sen kształtuje Twoje zdrowie i tym samym ryzyko występowania poszczególnych zaburzeń metabolicznych lub ich całego zespołu!

 

Jaką dietę stosować, aby uchronić się przed ryzykiem wystąpienia zespołu metabolicznego?

O tym już w kolejnym poscie!

 

/ Marta Kłos


17 lutego 2020

SUPLEMENTACJA NA DIECIE ROŚLINNEJ – CO WARTO SUPLEMENTOWAĆ

Redukując lub eliminując całkowicie mięso, a także produkty odzwierzęce ze swojej diety wiele osób zastanawia się nad wspomaganiem swojego zdrowia i prawidłowego funkcjonowania organizmu różnego rodzaju preparatami i suplementami diety.

Część osób na własną rękę, bez uprzedniej konsultacji z lekarzem lub dietetykiem decyduje się na zażywanie różnego rodzaju specyfików – i nic w tym dziwnego! W końcu nadal niestety wszechobecna jest opinia, jakoby dieta roślinna nie dostarczała nam części ważnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu witamin i składników mineralnych. Opinia ta nie jest jednak poparta żadnymi wiarygodnymi faktami, a wynika jedynie z niewiedzy i złego wyobrażenia na temat diety z ograniczeniem lub całkowitym wykluczeniem produktów odzwierzęcych.

Co warto suplementować? Po jakie preparaty warto sięgać, a które powinny być wzięte pod uwagę bardzo indywidualnie, po wykonaniu odpowiednich badań?

O tym wszystkim w dzisiejszym poscie!

 

Białko

Zazwyczaj najczęstszym pytaniem, jakie słyszą osoby przechodzące na dietę roślinną jest „a skąd będziesz czerpać białko?”. No cóż, w dzisiejszych czasach panowania mody na produkty wysokobiałkowe – odżywki, batony, jogurty a nawet płatki proteinowe trudno się nie dziwić, jednak należy zaznaczyć, ze zapotrzebowanie na białko dorosłego człowieka powinno pokrywać jedynie 15% dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Oznacza to, ze mężczyzna o zapotrzebowaniu 2500kcal na dzień powinien zjadać niecałe 94g białka na dzień. Dzieląc tę ilość na 4 posiłki na dzień wychodzi nam 24 gramowa porcja białka w jednym posiłku. Taką ilość jesteśmy spokojnie w stanie pokryć bez wspomagania odzywkami lub innymi suplementami białkowymi. Wystarczy wymienić zwierzęce źródła białka, to jest mięso, jajka, nabiał na te pochodzenia roślinnego, których wcale nie jest tak mało ! Dobrymi roślinnymi źródłami białka są przede wszystkim rośliny strączkowe – soja, ciecierzyca, soczewica, groch, fasola. Poza tym pełnoziarniste produkty zbożowe również zawierają znaczną porcję protein, bo nawet do 15g w 100g suchego produktu. Swoje posiłki warto także wzbogacić o orzechy, pestki dyni lub słonecznika, gdyż te również zawierają znaczące dla naszej diety ilości białka. Roślinna odżywka białkowa może okazać się przydatna w diecie sportowców, u których zapotrzebowanie na białko jest większe i u których większe ilości roślinnych produktów białkowych zawierających jednocześnie duże ilości błonnika może obciążać przewód pokarmowy, co pogarszałoby samopoczucie podczas intensywnych sesji treningowych. Nie jest jednak wymogiem, a już na pewno nie jest obowiązkowym suplementem dla wszystkich wegan i wegetarian.

 

Wapń

Najbogatszymi źródłami pokarmowymi wapnia są bez wątpienia produkty mleczne. Jednak w diecie roślinnej wykluczającej ze spożycia także nabiał, nie narażamy się znacząco na jego niedobory. Na rynku znajdziemy mnóstwo ogólnodostępnych produktów roślinnych, które również dostarczają do diety znaczące ilości wapnia. Są to przede wszystkim rożnego rodzaju ziarna: sezam (łyżka to 100mg wapnia), mak (łyżka to 140mg wapnia), nasiona chia (łyżka to ok 60mg wapnia). Poza tym nasiona roślin strączkowych również zawierają znaczące ilości tego mikroskladnika, bo aż od 80 do nawet 100mg w porcji. Warto także wspomnieć, że tofu, znane również jako „wegański twarożek” jest bardzo bogatym źródłem wapnia – zawiera go aż ponad 200mg wapnia w kostce! Warto także wzbogacić swoją dietę w wodę mineralną, która również dostarczy nam znaczące dla diety ilości Ca. Łącząc ze sobą powyższe składniki i urozmaicając nimi swoje codzienne posiłki absolutnie nie narażamy się na niedobory wapnia – jego suplementacja u osób o zbilansowanej diecie roślinnej może okazać się całkowicie bezpodstawna.

 

Żelazo

 

Rozróżniamy je na żelazo hemowe i niehemowe. To pierwsze znajduje się wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego i odznacza się dość wysoką wchłanialnością, która sięga nawet 20%. Produkty roślinne są za to źródłem żelaza niehemowego, którego wchłanialność w przewodzie pokarmowym jest znacznie niższa. Jednakże prace naukowe badające stężenie żelaza w organizmie osób stosujących dietę roślinną nie wykazują, aby cierpieli oni z powodu anemii lub innych chorób spowodowanych niedoborem tego składnika diety, dlaczego? Otóż istnieje parę naprawdę pomocnych sposób na to, aby zwiększyć przyswajalność żelaza niehemowego z produktów roślinnych. Pierwszym z nich jest dodawanie witaminy C (oczywiście w formie naturalnej pod postacią warzyw i owoców), która znacznie zwiększa absorpcję żelaza w przewodzie pokarmowym, a także eliminuje wpływ związków antyodżywczych – fitynianów i szczawianów znajdujących się w produktach roślinnych i odpowiadających za hamowanie wchłaniania żelaza. Oprócz witaminy C przyswajalność Fe w organizmie zwiększają również niewielkie (!) dawki alkoholu, gotowanie potraw, a także unikanie popijania posiłków kawą i herbatą. W przypadku żelaza stosowanie suplementów czy też preparatów żelaza na własną rękę jest bardzo niebezpieczne – mogą prowadzić do zatrucia organizmu i niewydolności wątroby! Ewentualna suplementacja zawsze powinna być poprzedzona badaniami, skonsultowana i prowadzona pod okiem lekarza.

 

Witamina D

 

Cholekalcyferol, bo tak inaczej nazywamy witaminę D, jest znaczący dla utrzymania zdrowia każdego z nas. Odpowiada za utrzymanie homeostazy wapniowo-fosforanowej zwiększając wchłanianie wapnia. Uczestniczy tym samym w rozwoju i utrzymaniu odpowiedniej masy kostnej i zapewnia jej odpowiednią gęstość. Niedobór witaminy D łączy się także często z występowaniem zakażeń górnych dróg oddechowych. Pomimo tego, że synteza witaminy D zachodzi w głównej mierze poprzez skórę, to szczególnie w okresie jesienno-zimowym większość z nas cierpi na jej niedobór! Kąt padania promieni słonecznych w miesiącach od września do kwietnia uniemożliwia samoistną produkcję cholekalcyferolu w organizmie, dlatego ważne jest także dostarczanie witaminy D z pożywieniem. Niestety, źródła witaminy D są głównie pochodzenia zwierzęcego – zaliczymy do nich jaja, tran rybi i podroby. Roślinnymi dobrymi źródłami witaminy D są za to grzyby, jednak nawet codzienne ich jedzenie nie dostarczy nam dawki odpowiedniej do zachowania homeostazy organizmu. Zaleca się suplementację witaminy D w okresie jesienno-zimowym i dotyczy ona całej populacji, a nie tylko wegan. Bezpieczna dzienna dawka dla osoby dorosłej to 2000 j.m. I zmienia się ona w zależności od wieku, a także wyjątkowych stanu organizmu, na przykład podczas ciąży czy karmienia piersią.

 

B12

Jest jedyną witaminą, której zapotrzebowania nie jesteśmy w stanie pokryć będąc na diecie roślinnej. Dlaczego? Witamina b12 produkowana jest przez bakterie żyjące w przewodzie pokarmowym większości zwierząt, których mięso i produkty takie jak nabiał czy jaja spożywają osoby na diecie tradycyjnej. Co ciekawe, również człowiek produkuje pewne ilości witaminy b12 dzięki bakteriom znajdującym się w jelicie grubym, jednak nie może jej w żaden sposób wykorzystać – w jelicie grubym nie zachodzi już wchłanianie kobalaminy. Niegdyś uważano, że dobrym roślinnym źródłem witaminy b12 są algi morskie, ostatecznie jednak udowodniono, że jej forma obecna w algach jest nieprzyswajalna przez ludzki organizm. Jedyną formą uchronienia się przed szkodliwymi skutkami niedoboru kobalaminy, jakimi są między innymi zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego, nieprawidłowy metabolizm białek, tłuszczy i węglowodanów a także niedokrwistość megaloblastyczna w wyniku wtórnego niedoboru folianów jest suplementacja. Dzienne zapotrzebowanie na witaminę b12 dla osoby dorosłej to 2,4 mikrograma i zmienia się wraz z wiekiem i wyjątkowych stanów organizmu, jakimi są między innymi ciąża czy karmienie piersią.

 

Pamiętaj o tym, że kwestia niedoborów jest sprawą bardzo indywidualną i zależy od wielu czynników, między innymi od tego, jaki styl życia prowadzisz na co dzień. Nie sugeruj się tym, co na diecie roślinnej i w jakiej ilości suplementują Twoi koledzy lub koleżanki. Pamiętaj też, że samodzielne diagnozowanie się za pomocą internetu może być bardzo niebezpieczne dla Twojego zdrowia – zażywanie preparatów, których Twój organizm nie potrzebuje może zaburzać jego pracę, a nawet działać toksycznie na narządy wewnętrzne.  Regularnie wykonuj badania, a ich wyniki omawiaj z lekarzem, który na pewno zaleci suplementację danego składnika odżywczego którego Ci brakuje, w takiej dawce jakiej Twój organizm potrzebuje.

 

/ Marta Kłos