20 czerwca 2020

CUKRZYCA | FAKTY I MITY O CUKRZYCY

Pewnie wielokrotnie w swoim życiu słyszałeś, że nie powinno się jeść tyle słodyczy, bo dostanie się cukrzycy. Czy kiedykolwiek zastanawiałeś się czy faktycznie to prawda? Czy naprawdę cukier jest głównym powodem zachorowania na cukrzycę? Warto przeanalizować fakty i mity na ten temat, by wiedzieć co jest prawdą, a co zwykłą legendą. Zapraszamy do lektury.

MITY

Na cukrzycę można zachorować od zbyt dużej ilości zjedzonych słodyczy

Uwaga! Jedzenie słodyczy samo w sobie nie powoduje cukrzycy! Cukrzyca typu II indukowana może być przez zaburzenia przemiany glukozy, ale też przez insulinooporność. Natomiast te nieprawidłowości wynikają z nadwagi i złej diety bogatej w cukry proste. Należy pamiętać, że osoba jedząca słodycze może nie być chora na cukrzycę, a osoba, która ich nie spożywa może zachorować.

 

Cukrzyca diagnozowana jest już po jednorazowym badaniu poziomu cukru we krwi

Aby rozpoznać cukrzycę, potrzebne jest dwukrotne wykonanie badań poziomu cukru we krwi na czczo. Jeśli nasza glukoza na czczo wynosi ≥ 126 mg/dl (7,0 mmol/l), to faktycznie stwierdzana jest wtedy cukrzyca. Natomiast jeśli poziom naszego cukru wynosi 100-125 mg/dl (5,6-6,9 mmol/l), zalecane jest wykonanie doustnego testu tolerancji glukozy. Jedynym przypadkiem, kiedy cukrzyca diagnozowana jest po jednorazowym badaniu krwi, jest oznaczenie glukozy ≥ 200mg/dl (11,1 mmol/l), gdy badanie to wykonywane jest o dowolnej porze dnia, niezależnie od pory spożytego ostatniego posiłku (glikemia przygodna).

 

Cukrzycę można rozpoznać na podstawie oznaczeń glikemii glukometrem

Zgodnie z zaleceniami Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, nie należy do celów diagnostycznych stosować oznaczeń glikemii wykonywanych przy pomocy glukometrów.

 

Rozwojowi cukrzycy nie można zapobiec

Naukowcy od dawna głowią się jak zapobiec cukrzycy typu I, niestety nadal nie znaleziono sposobu jak temu zapobiec. Natomiast jeśli chodzi o cukrzycę typu II, to liczne badania potwierdzają, że zdrowa dieta pozbawiona produktów przetworzonych i aktywność fizyczna, są idealnym połączeniem zapobiegającym zapoczątkowaniu tej chorobie cywilizacyjnej.

 

Cukrzycę powoduje otyłość

Nie oznacza to, że każda osoba z nadwagą skazana jest na cukrzycę, choroba ta może być również zdiagnozowana u osób szczupłych. Nie jest też bezpośrednio związana ze spożywaniem w nadmiarze cukru. Warto wziąć jednak pod uwagę, że fakt ten prowadzi często do przybierania na wadzę, a wraz z kolejnymi kilogramami, zwiększa się ryzyko wystąpienia choroby.

 

 Zastosowanie leczenia farmakologicznego zwalnia z potrzeby zmiany stylu życia

Wdrożenie zbilansowanej diety oraz aktywność fizyczna mają istotne znaczenie w poprawie ogólnego stanu zdrowia, a także prewencji i leczeniu przewlekłych powikłań cukrzycy. Chorzy na cukrzycę typu 1, bez otyłości i nadwagi, powinni unikać spożywania cukrów prostych, łatwo przyswajalnych. Natomiast u pacjentów z cukrzycą typu 2, niezbędne jest utrzymanie optymalnej kontroli metabolicznej, zmniejszenie masy ciała oraz utrzymanie pożądanej wagi. Wysiłek fizyczny wypływa natomiast korzystnie na kontrolę glikemii oraz wrażliwość na insulinę, a także profil lipidowy. Sprzyja także redukcji kilogramów i wpływa pozytywnie na nastrój. Dlatego obok farmakologii, niezbędne jest pojawienie się zdrowego stylu życia oraz odpowiednich nawyków żywieniowych.

 

Chory na cukrzycę może jeść owoce bez żadnych ograniczeń

Owoce zawierają cukier prosty tzw. fruktozę, która może doprowadzać do gwałtownych skoków glukozy we krwi, dlatego warto skonsultować się z dietetykiem, aby ustalić bezpieczną ilość owoców do spożycia w ciągu dnia.

 


FAKTY

Cukrzyca może być groźna dla zdrowia

Należy pamiętać, że jest to choroba śmiertelna. Wiąże się z nią wiele powikłań, jak choroba wieńcowa, stopa cukrzycowa, uszkodzenie nerek czy siatkówki oka. Gwałtowne skoki glukozy we krwi mogą doprowadzić do śpiączki cukrzycowej, a nawet śmierci.

 

Stres podwyższa poziom glukozy

W momencie wystąpienia stresu uwalniane są hormony takie jak: adrenalina czy kortyzol, które odpowiedzialne są również za podniesienie poziomu cukru we krwi.

 

Problemy ze wzrokiem, są jednym z objawów cukrzycy

Jak wcześniej zostało wspomniane, jednym z powikłań cukrzycy jest uszkodzenie siatkówki oka, przez to nasze widzenie może być nieostre, powinien być to dla nas sygnał, aby sprawdzić poziom glukozy we krwi.

 

Diabetycy mogą uprawiać sport

Aktywność fizyczna jest odpowiedzialna za utratę tkanki tłuszczowej, pomaga utrzymać prawidłowy poziom glikemii, a więc może zapobiec pojawieniu się cukrzycy typu 2. Niejednego diabetyka znajdziemy wśród mistrzów olimpijskich.

 

Jednym z pierwszych objawów cukrzycy u mężczyzn jest zaburzenie erekcji

Długotrwale utrzymujące się wysokie stężenie glukozy we krwi, może doprowadzić do uszkodzenia układu nerwowego, co może spowodować zaburzenia erekcji.

Mam nadzieję, że pomogłam Ci odróżnić fakty od mitów i że nigdy więcej nie będziesz mieć dylematów w trakcie czytania nowinek w internecie. Pamiętaj, czy chorujesz na cukrzycę czy nie, to dobrze zbilansowana zdrowa dieta i aktywność fizyczna, są niezbędne do utrzymania dobrego zdrowia. Jeżeli nie jesteś czegoś pewien warto dopytać o to lekarza czy dietetyka, czerp zawsze wiedzę ze sprawdzonego źródła. Bo czy warto niepotrzebnie martwić się nieprawdziwymi nowinkami?

 

DIETETYK JustFit | Oliwia Nieć


18 lutego 2020

ZESPÓŁ METABOLICZNY – CZYNNIKI RYZYKA

Zespół metaboliczny to występowanie więcej niż trzech cech zaburzeń metabolicznych towarzyszących otyłości i upośledzonej pracy gospodarki węglowodanowej. Występowanie zespołu metabolicznego nasila się wraz z upływającym wiekiem, ale także częstość jego występowania zwiększa się z roku na rok, co może być przyczyną starzejącego się społeczeństwa. Co ważne, przyczyna przez którą coraz więcej osób jest diagnozowana pod względem występowania zespołu metabolicznego najczęściej jest nabyta i wynika ze złego trybu życia oraz nieprzestrzegania należytych zasad higieny.

Co raz częściej mówi się o wpływie złych nawyków i niezdrowych przyzwyczajeń na nasze zdrowie i samopoczucie. Występowanie zespołu metabolicznego bardzo silnie koreluje z siedzącym trybem życia, brakiem aktywności fizycznej, dietą bogatą w przetworzone węglowodany i tłuszcze trans, ubogą za to pod względem warzyw, owoców, błonnika i zdrowych tłuszczy, brakiem dostatecznej ilości snu, nadmiarem stresu i obowiązków.

 

 

Według III raportu Narodowego Programu Edukacji Cholesterolowej, na Zespół Metaboliczny składają się kolejno:
  • Otyłość – BMI powyżej 30, a także otyłość typu androidalnego wynosząca >102cm u płci męskiej i >88cm u płci żeńskiej,
  • Poziom trójglicerydów >150mg/ dl,
  • Poziom frakcji HDL-cholesterolu wynosząca <40mg/ dl u mężczyzn i <50mg/ dl u kobiet,
  • Nadciśnienie tętnicze, wynoszące co najmniej 130/85 mmHg,
  • Poziom glukozy na czczo wynoszący więcej niż 110mg/ dl

 

Poza podstawowymi kryteriami przyporządkowującymi do zespołu metabolicznego często występować może także hierurykemia, dna moczanowa, stłuszczenie wątroby lub nadkrzepliwość krwi.

 

Poza przyczynami środowiskowymi (nabytymi) mówi się także o wpływie genów na występowanie zespołu metabolicznego, jednak to zagadnienie nie zostało jeszcze przebadane na tyle, abyśmy mogli brać je pod uwagę jako pewne.

 

Otyłość, szczególnie otłuszczenie narządów wewnętrznych, nazywane otyłością typu androidalnego częściej występuje u płci męskiej. Związane jest to z naturalnie większą tendencją u mężczyzn do odkładania się tkanki tłuszczowej w okolicy pępka. Co ważne, otyłość tego typu jest znacznie bardziej niebezpieczna dla zdrowia niż otyłość typu gynoidalnego, typowej dla płci żeńskiej, albowiem szczególnie zwiększa ryzyko chorób sercowo-naczyniowych, a także pogarsza funkcjonowanie narządów wewnętrznych. U osób, u których stwierdza się otyłość typu brzusznego znacznie częściej występuje nadciśnienie tętnicze i miażdżyca, a także są one dotknięte o wiele większym ryzykiem zawału serca i udaru.

 

Kolejnym kryterium zaliczającym się do zespołu metabolicznego są zaburzenia stężenia poszczególnych frakcji lipidowych, czyli tak zwana dyslipidemia. Składa się na nią zwiększone stężenie trójglicerydów (>150mg/ dl), zmniejszone stężenie cholesterolu frakcji HDL (<40mg/ dl) oraz podwyższone stężenie cholesterolu frakcji LDL (>100mg/dl). Te trzy czynniki nazywane są „aterogenną triadą dyslipidemiczną” –   szczególnie zwiększają ryzyko tworzenia zakrzepów w tętnicach doprowadzając do występowania chorób sercowo-naczyniowych,  między innymi do choroby wieńcowej, której również główną przyczyną jest miażdżyca.

 

Bardzo ważna jest także świadomość tego, jak na organizm wpływają używki, które także zwiększają ryzyko występowania zespołu metabolicznego. Palenie tytoniu wiąże się z występowaniem nadciśnienia tętniczego, miażdżycy i niewydolności serca, a częste sięganie po alkohol nie tylko wpływa toksycznie na pracę narządów wewnętrznych, między innymi wątrobę i trzustkę, ale także przyczynia się do występowania zaburzeń gospodarki węglowodanowej, które mogą w konsekwencji doprowadzić do występowania insulinooporności, a także hiperinsulinizmu. Pamiętajmy, że alkohol – tak jak białko, węglowodany i tłuszcze – również zawiera kalorie (1g alkoholu to 7kcal). Dodatkowo, słodki alkohol jak wino, piwo lub kolorowe drinki dostarcza nam niepotrzebnego nadmiaru cukru. Sięgając często po alkohol bardzo łatwo jest przekroczyć dzienne zapotrzebowanie kaloryczne, długoterminowo doprowadzając do nadwagi czy też otyłości, która spełnia pierwsze kryterium zaliczające do zespołu metabolicznego.

 

Warto wiedzieć, że zmiana dotychczasowych złych przyzwyczajeń i prowadzenia trybu życia dalekiego od ideału może obniżyć ryzyko wystąpienia zespołu metabolicznego nawet o 80%!

To, jakie decyzje podejmujesz każdego dnia: co jesz, jak dużo się ruszasz i ile czasu przeznaczasz na odpoczynek i sen kształtuje Twoje zdrowie i tym samym ryzyko występowania poszczególnych zaburzeń metabolicznych lub ich całego zespołu!

 

Jaką dietę stosować, aby uchronić się przed ryzykiem wystąpienia zespołu metabolicznego?

O tym już w kolejnym poscie!

 

/ Marta Kłos


17 lutego 2020

SUPLEMENTACJA NA DIECIE ROŚLINNEJ – CO WARTO SUPLEMENTOWAĆ

Redukując lub eliminując całkowicie mięso, a także produkty odzwierzęce ze swojej diety wiele osób zastanawia się nad wspomaganiem swojego zdrowia i prawidłowego funkcjonowania organizmu różnego rodzaju preparatami i suplementami diety.

Część osób na własną rękę, bez uprzedniej konsultacji z lekarzem lub dietetykiem decyduje się na zażywanie różnego rodzaju specyfików – i nic w tym dziwnego! W końcu nadal niestety wszechobecna jest opinia, jakoby dieta roślinna nie dostarczała nam części ważnych do prawidłowego funkcjonowania organizmu witamin i składników mineralnych. Opinia ta nie jest jednak poparta żadnymi wiarygodnymi faktami, a wynika jedynie z niewiedzy i złego wyobrażenia na temat diety z ograniczeniem lub całkowitym wykluczeniem produktów odzwierzęcych.

Co warto suplementować? Po jakie preparaty warto sięgać, a które powinny być wzięte pod uwagę bardzo indywidualnie, po wykonaniu odpowiednich badań?

O tym wszystkim w dzisiejszym poscie!

 

Białko

Zazwyczaj najczęstszym pytaniem, jakie słyszą osoby przechodzące na dietę roślinną jest „a skąd będziesz czerpać białko?”. No cóż, w dzisiejszych czasach panowania mody na produkty wysokobiałkowe – odżywki, batony, jogurty a nawet płatki proteinowe trudno się nie dziwić, jednak należy zaznaczyć, ze zapotrzebowanie na białko dorosłego człowieka powinno pokrywać jedynie 15% dziennego zapotrzebowania kalorycznego. Oznacza to, ze mężczyzna o zapotrzebowaniu 2500kcal na dzień powinien zjadać niecałe 94g białka na dzień. Dzieląc tę ilość na 4 posiłki na dzień wychodzi nam 24 gramowa porcja białka w jednym posiłku. Taką ilość jesteśmy spokojnie w stanie pokryć bez wspomagania odzywkami lub innymi suplementami białkowymi. Wystarczy wymienić zwierzęce źródła białka, to jest mięso, jajka, nabiał na te pochodzenia roślinnego, których wcale nie jest tak mało ! Dobrymi roślinnymi źródłami białka są przede wszystkim rośliny strączkowe – soja, ciecierzyca, soczewica, groch, fasola. Poza tym pełnoziarniste produkty zbożowe również zawierają znaczną porcję protein, bo nawet do 15g w 100g suchego produktu. Swoje posiłki warto także wzbogacić o orzechy, pestki dyni lub słonecznika, gdyż te również zawierają znaczące dla naszej diety ilości białka. Roślinna odżywka białkowa może okazać się przydatna w diecie sportowców, u których zapotrzebowanie na białko jest większe i u których większe ilości roślinnych produktów białkowych zawierających jednocześnie duże ilości błonnika może obciążać przewód pokarmowy, co pogarszałoby samopoczucie podczas intensywnych sesji treningowych. Nie jest jednak wymogiem, a już na pewno nie jest obowiązkowym suplementem dla wszystkich wegan i wegetarian.

 

Wapń

Najbogatszymi źródłami pokarmowymi wapnia są bez wątpienia produkty mleczne. Jednak w diecie roślinnej wykluczającej ze spożycia także nabiał, nie narażamy się znacząco na jego niedobory. Na rynku znajdziemy mnóstwo ogólnodostępnych produktów roślinnych, które również dostarczają do diety znaczące ilości wapnia. Są to przede wszystkim rożnego rodzaju ziarna: sezam (łyżka to 100mg wapnia), mak (łyżka to 140mg wapnia), nasiona chia (łyżka to ok 60mg wapnia). Poza tym nasiona roślin strączkowych również zawierają znaczące ilości tego mikroskladnika, bo aż od 80 do nawet 100mg w porcji. Warto także wspomnieć, że tofu, znane również jako „wegański twarożek” jest bardzo bogatym źródłem wapnia – zawiera go aż ponad 200mg wapnia w kostce! Warto także wzbogacić swoją dietę w wodę mineralną, która również dostarczy nam znaczące dla diety ilości Ca. Łącząc ze sobą powyższe składniki i urozmaicając nimi swoje codzienne posiłki absolutnie nie narażamy się na niedobory wapnia – jego suplementacja u osób o zbilansowanej diecie roślinnej może okazać się całkowicie bezpodstawna.

 

Żelazo

 

Rozróżniamy je na żelazo hemowe i niehemowe. To pierwsze znajduje się wyłącznie w produktach pochodzenia zwierzęcego i odznacza się dość wysoką wchłanialnością, która sięga nawet 20%. Produkty roślinne są za to źródłem żelaza niehemowego, którego wchłanialność w przewodzie pokarmowym jest znacznie niższa. Jednakże prace naukowe badające stężenie żelaza w organizmie osób stosujących dietę roślinną nie wykazują, aby cierpieli oni z powodu anemii lub innych chorób spowodowanych niedoborem tego składnika diety, dlaczego? Otóż istnieje parę naprawdę pomocnych sposób na to, aby zwiększyć przyswajalność żelaza niehemowego z produktów roślinnych. Pierwszym z nich jest dodawanie witaminy C (oczywiście w formie naturalnej pod postacią warzyw i owoców), która znacznie zwiększa absorpcję żelaza w przewodzie pokarmowym, a także eliminuje wpływ związków antyodżywczych – fitynianów i szczawianów znajdujących się w produktach roślinnych i odpowiadających za hamowanie wchłaniania żelaza. Oprócz witaminy C przyswajalność Fe w organizmie zwiększają również niewielkie (!) dawki alkoholu, gotowanie potraw, a także unikanie popijania posiłków kawą i herbatą. W przypadku żelaza stosowanie suplementów czy też preparatów żelaza na własną rękę jest bardzo niebezpieczne – mogą prowadzić do zatrucia organizmu i niewydolności wątroby! Ewentualna suplementacja zawsze powinna być poprzedzona badaniami, skonsultowana i prowadzona pod okiem lekarza.

 

Witamina D

 

Cholekalcyferol, bo tak inaczej nazywamy witaminę D, jest znaczący dla utrzymania zdrowia każdego z nas. Odpowiada za utrzymanie homeostazy wapniowo-fosforanowej zwiększając wchłanianie wapnia. Uczestniczy tym samym w rozwoju i utrzymaniu odpowiedniej masy kostnej i zapewnia jej odpowiednią gęstość. Niedobór witaminy D łączy się także często z występowaniem zakażeń górnych dróg oddechowych. Pomimo tego, że synteza witaminy D zachodzi w głównej mierze poprzez skórę, to szczególnie w okresie jesienno-zimowym większość z nas cierpi na jej niedobór! Kąt padania promieni słonecznych w miesiącach od września do kwietnia uniemożliwia samoistną produkcję cholekalcyferolu w organizmie, dlatego ważne jest także dostarczanie witaminy D z pożywieniem. Niestety, źródła witaminy D są głównie pochodzenia zwierzęcego – zaliczymy do nich jaja, tran rybi i podroby. Roślinnymi dobrymi źródłami witaminy D są za to grzyby, jednak nawet codzienne ich jedzenie nie dostarczy nam dawki odpowiedniej do zachowania homeostazy organizmu. Zaleca się suplementację witaminy D w okresie jesienno-zimowym i dotyczy ona całej populacji, a nie tylko wegan. Bezpieczna dzienna dawka dla osoby dorosłej to 2000 j.m. I zmienia się ona w zależności od wieku, a także wyjątkowych stanu organizmu, na przykład podczas ciąży czy karmienia piersią.

 

B12

Jest jedyną witaminą, której zapotrzebowania nie jesteśmy w stanie pokryć będąc na diecie roślinnej. Dlaczego? Witamina b12 produkowana jest przez bakterie żyjące w przewodzie pokarmowym większości zwierząt, których mięso i produkty takie jak nabiał czy jaja spożywają osoby na diecie tradycyjnej. Co ciekawe, również człowiek produkuje pewne ilości witaminy b12 dzięki bakteriom znajdującym się w jelicie grubym, jednak nie może jej w żaden sposób wykorzystać – w jelicie grubym nie zachodzi już wchłanianie kobalaminy. Niegdyś uważano, że dobrym roślinnym źródłem witaminy b12 są algi morskie, ostatecznie jednak udowodniono, że jej forma obecna w algach jest nieprzyswajalna przez ludzki organizm. Jedyną formą uchronienia się przed szkodliwymi skutkami niedoboru kobalaminy, jakimi są między innymi zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego, nieprawidłowy metabolizm białek, tłuszczy i węglowodanów a także niedokrwistość megaloblastyczna w wyniku wtórnego niedoboru folianów jest suplementacja. Dzienne zapotrzebowanie na witaminę b12 dla osoby dorosłej to 2,4 mikrograma i zmienia się wraz z wiekiem i wyjątkowych stanów organizmu, jakimi są między innymi ciąża czy karmienie piersią.

 

Pamiętaj o tym, że kwestia niedoborów jest sprawą bardzo indywidualną i zależy od wielu czynników, między innymi od tego, jaki styl życia prowadzisz na co dzień. Nie sugeruj się tym, co na diecie roślinnej i w jakiej ilości suplementują Twoi koledzy lub koleżanki. Pamiętaj też, że samodzielne diagnozowanie się za pomocą internetu może być bardzo niebezpieczne dla Twojego zdrowia – zażywanie preparatów, których Twój organizm nie potrzebuje może zaburzać jego pracę, a nawet działać toksycznie na narządy wewnętrzne.  Regularnie wykonuj badania, a ich wyniki omawiaj z lekarzem, który na pewno zaleci suplementację danego składnika odżywczego którego Ci brakuje, w takiej dawce jakiej Twój organizm potrzebuje.

 

/ Marta Kłos


19 stycznia 2020

DIETOTERAPIA W CHOROBACH JELIT

Po przeczytaniu dwóch poprzednich postów o objawach w chorobach czynnościowych jelit i o zwiększonych grupach ryzyka zachorowania na te choroby mamy nadzieję, że poczyniłeś już kroki ku zadbaniu o kondycję swoich jelit. Dzisiaj podpowiemy Ci jakie zasady wprowadzić do swojej diety, aby złagodzić dolegliwości jelitowe, zadbać o dobre bakterie zamieszkujące Twoją mikrobiotę, a także aby zmniejszyć ryzyko wystąpienia choroby w przyszłości.

Po pierwsze zadbaj o higienę spożywania posiłków

Jeśli wiesz już, że chorujesz na IBS lub SIBO, rozważ zastosowanie diety lowFODMAP lub diety z ograniczeniem fruktozy  lub laktozy.
Dieta ta nie powinna być stosowana przez długi okres czasu, a okres jej trwania nie powinien przekraczać sześciu tygodni ze względu na konieczną eliminację większości produktów z dotychczasowej diety. Ważne jest, aby unikać produktów fermentujących w jelitach – alkoholu, surowych owoców, warzyw z rodziny kapustowatych, kiszonek i innych produktów, po których odczuwasz dyskomfort – jest to sprawa bardzo indywidualna, dlatego najlepszym rozwiązaniem jest współpraca z dietetykiem – daleko nie musisz szukać.

Pamiętaj o przerwach między posiłkami

Nie podjadaj! Daj swojemu organizmowi czas na strawienie poprzedniego posiłku. Dobrym rozwiązaniem jest także zmniejszenie porcji ostatniego posiłku – organizm szybciej go strawi i będzie mógł zregenerować się przed snem .
Twoje bakterie jelitowe potrzebują odpoczynku tak samo jak Ty!

Zidentyfikuj przyczyny, które zaostrzają objawy

Tak jak pisałyśmy powyżej, organizm każdego pacjenta jest inny i odczuwa dolegliwości po różnego typu produktach.  To, że w ogólnodostępnych zaleceniach żywieniowych w IBS wyklucza się na przykład jedzenie buraków, nie oznacza, że koniecznie musisz eliminować je z diety, jeśli nie odczuwasz nasilenia objawów po ich spożyciu.
Często ciężko jest zidentyfikować konkretny produkt, po którym czujemy się źle. W takim przypadku polecamy przez jakiś czas prowadzenie dzienniczka żywieniowego – będzie on pomocny w ustaleniu błędów popełnianych w prowadzeniu diety.

Zadbaj o odpowiednie nawodnienie

Przypominamy – 30ml wody na każdy kilogram masy ciała to absolutne minimum, aby wszystkie narządy w naszym ciele pracowały w pełni poprawnie a skóra utrzymała jędrność.
Woda jest także niezwykle ważna dla utrzymania prawidłowej perystaltyki jelit, a także zadbania o dobre bakterie w jelitach. Odpowiednia podaż płynów pomoże Ci również zwiększyć produkcję enzymów trawiennych. Jeśli nie lubisz smaku naturalnej wody, wzbogać jej smak sokiem z cytryny, miętą lub innymi ziołami. Możesz sięgać także po herbatki ziołowe, które dodatkowo złagodzą dolegliwości jelitowe.
Tymczasowo zrezygnuj za to z picia kawy, mocnej herbaty i alkoholu.

Pamiętaj o tłuszczu

Nienasycone kwasy tłuszczowe działają mocno przeciwzapalnie, dlatego zwiększenie ich udziału w diecie będzie działać łagodząco na bóle brzucha i inne objawy chorych jelit.
Zadbaj o odpowiednie spożycie tłustych ryb morskich, awokado, olejów roślinnych – szczególnie oleju lnianego i oliwy z oliwek.
Orzechy i pestki także będą cennym źródłem tłuszczu w diecie, jednak ich spożycie powinno być ograniczone – ich większa ilość może działać drażniąco na jelita.

Antyoksydanty

Walczą ze wszystkimi stanami zapalnymi w Twoim organizmie i skutecznie je łagodzą
Najlepszym źródłem antyoksydantów są owoce jagodowe, takie jak maliny, jagody, borówki, jeżyny.
Picie zielonej herbaty także będzie wbogacać Twoją dietę w substancje przeciwutleniające, ale duży potencjał antyoksydacyjny wykazują również przyprawy takie jak kurkuma, oregano, bazylia, imbir i cynamon!

Probiotykoterapia

Odpowiednio dobrane szczepy bakterii skutecznie eliminują dysbiozę jelitową i wpływają bezpośrednio na przyczynę schorzeń takich jak IBS czy SIBO.
Probiotyki wykazują działanie niszczące patogenne bakterie – konkurują z nimi o te same składniki pokarmowe w obrębie przewodu pokarmowego, przez co skutecznie je eliminują. Produkują także postbiotyk – maślan, który działa jak plaster – odżywia florę bakteryjną i wspiera jej funkcjonowanie.
Należy pamiętać jednak o tym, że źle dobrane szczepy probiotyczne nie pomogą nam w walce o zdrowe jelita, wręcz przeciwnie – mogą przyczynić się do pogorszenia ich pracy i w konsekwencji – do pogorszenia stanu zdrowia.
Doborem probiotyku zawsze powinien zająć się specjalista! 

 

Zrelaksuj się

Zadbaj o odpowiednią ilość snu, który pozwoli Twojemu organizmowi efektywnie się zregenerować i zredukować napięcia w całym ciele.
Wyeliminuj także niepotrzebny i negatywny stres ze swojego życia – nie denerwuj się rzeczami, na które nie masz wpływu: nie krzycz na kasjerkę w supermarkecie, że kolejki są za długie – ona doskonale o tym wie i na pewno też jest tym faktem zestresowana.
Na uspokojenie nerwów spróbuj praktykować jogę – zredukuje napięcie w mięśniach i pozwoli Ci się wyciszyć, a także nauczy Cię prawidłowej techniki oddychania.
Na stres dobrze działają także spacery. Wyjdź z domu choćby na 15 minut, aby pooddychać świeżym powietrzem – Twoje ciało Ci za to podziękuje.

Są to tak naprawdę najważniejsze zasady, które powinieneś wdrożyć do swojego życia w przypadku podejrzanej lub już stwierdzonej dysbiozy jelitowej.
W leczeniu chorób jelit dieta spełnia ogromną rolę, dlatego poza zasadami wymienionymi powyżej zawsze polecamy wizytę u jednego z naszych dietetyków, którzy przede wszystkim kierują się indywidualnym podejściem do każdego pacjenta.

 

/ Marta Kłos


19 stycznia 2020

CZY JESTEŚ NARAŻONY NA CHOROBY JELIT?

Wiesz już, jakie oznaki, które daje Ci Twoje ciało mogą wskazywać na zaburzenia pracy lub wręcz na rozwijającą się chorobę jelitową. Z dzisiejszego posta dowiesz się czy należysz do grupy osób szczególnie narażonych na zaburzenia mikroflory jelitowej. Przekonasz się, że czasami nieświadomie możesz doprowadzać do gorszego samopoczucia Twojego brzucha i do związanych z nim dolegliwości. Ciekawy? Zapraszamy do lektury!

Choroby jelitowe najczęściej znajdują swój zalążek w nieprawidłowym trybie życia i niezdrowych nawykach bez których część z nas – niestety – nie wyobraża sobie normalnego funkcjonowania. Czasami jednak choroby jelitowe dotykają nas niezależnie od naszych nawyków, jest to jednak niewielka część wszystkich przypadków osób, które skarżą się na dolegliwości jelitowe.
Co predysponuje nas szczególnie do chorób jelit? Jakie złe nawyki powodują zaburzenia w naszej mikroflorze?

1️⃣ Czynniki żywieniowe – jest to oczywiste, że jako dietetycy umieściliśmy je na czele naszej listy.
Złe nawyki żywieniowe, które często niestety wynosimy już z domu mają bezpośredni wpływ na stan mikroflory jelitowej oraz na pogorszenie pracy naszych jelit.
Wysokie spożycie żywności przetworzonej, dieta obfitująca w kwasy tłuszczowe nasycone i tłuszcze trans, gotowe dania obiadowe, cukier rafinowany, chemia dodawana do żywności w celu poprawy smaku – wszystkie te czynniki odpowiadają bezpośrednio za zabijanie dobrych bakterii w Twoich jelitach i tym samym – za rozwój ich złych odpowiedników.
Jesz nieregulernie?
Objadasz się tuż przed snem?
Podjadasz między posiłkami?
Nie dziw się więc, że nieustannie towarzyszy Ci ból brzucha – nie dajesz jemu jak i całemu organizmowi odpocząć, przez co nie ma kiedy się zregenerować.

2️⃣ Monotonia w kuchni również może przyczynić się do rozwijających zaburzeń pracy jelit. Jedząc z reguły te same posiłki 7 dni w tygodniu, 4 tygodnie w miesiącu możesz nabawić się nietolerancji pokarmowych, które najdotkliwiej odczuwa Twój brzuch, a konkretnie Twoje jelita. Nie bój się próbować nowych dań – Twój brzuch z całą pewnością będzie Ci za to wdzięczny.

3️⃣ Choroby autoimmunologiczne – Hashimoto, RZS, cukrzyca to tylko niektóre z chorób w których organizm zaczyna wytwarzać przeciwciała przeciwko własnym komórkom. Bardzo często osoby dotknięte którąś z autoimmunizacji cierpią także na dolegliwości jelitowe – wzdęcia, naprzemienne biegunki i zaparcia, przelewanie lub ostre i nawracające bóle brzucha🌪.
Co ciekawe, badania pokazują, że po odpowiednio przeprowadzonej probiotykoterapii osoby te nie tylko czują się lepiej, ale i poprawiają się ich wyniki badań!

4️⃣ Zbyt wysoka aktywność fizyczna – musimy pamiętać, że pomimo tego, że aktywność fizyczna stoi u podstawy Piramidy Zdrowego Żywienia, nadmierne przemęczanie się, nieustanne wyciskanie ciężarów na siłowni ponad swoje możliwości czy codzienne godziny spędzone na bieżni nie będą już dla nas i dla naszej mikroflory jelitowej czynnikiem prozdrowotnym🙅‍♀️. Ruch i aktywność fizyczna jest dla organizmu pewnego rodzaju stresorem, który nadużywany nie będzie wpływał na poprawę zdrowia – wręcz przeciwnie – przyczyni się do pogorszenia pracy jelit. Sportowcy wyczynowi często narzekają na problemy gastryczne lub dolegliwości ze strony układu pokarmowego.
Jeśli intensywnie trenujesz lub jesteś zawodowym sportowcem – przyjrzyj się dokładniej pracy swoich jelit i zaopiekuj się nimi .

5️⃣ Stres fizyczny, psychiczny lub emocjonalny – w XXI wieku i w wiecznym pośpiechu powodów do stresu jest mnóstwo. Praca, korki uliczne, kolejki do kasy w supermarkecie, szczekający pies sąsiadki… Wyliczać możemy tak bez końca, jednak zastanów się, czy są to wystarczające powody do tego, aby psuć swoje zdrowie?
Tak jak wspominałyśmy już w poprzednim poście – jelita są niezwykle unerwioną tkanką, bezpośrednio połączoną z ośrodkami w mózgu. Twoje emocje wpływają bezpośrednio na to, co odczuwa cały Twój organizm, w tym jelita. Stres i bezustanne nerwy zaburzają mikrobiotę jelitową, co przyczynia się bezpośrednio do występowania chorób takich jak IBS czy SIBO.

6️⃣ Niehigieniczny tryb życia – na pierwszy rzut oka wydaje się być bardzo błahym czynnikiem, jednak jest zupełnie odwrotnie.
Osoby, które nie dbają o odpowiednią ilość snu, nadużywają picia kawy, nie dbają o odpowiednią ilość kalorii w diecie są najbardziej narażone na zaburzenia mikrobioty jelitowej. Palisz papierosy a alkohol jest nieodłączną częścią Twojej diety? Zabijasz w ten sposób przyjazne bakterie zasiedlające Twoje jelita, które kreują prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu!

7️⃣ Czynniki genetyczne – niektóre geny odpowiedzialne są za syntezę neuroprzekaźników, które odpowiadają za prawidłową pracę układu odpornościowego oraz za regulacje szczelności bariery jelitowej.
Jeśli Twoi rodzice lub dziadkowie cierpią na choroby jelitowe, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że i Ty jesteś w grupie ryzyka.
Pamiętajmy jednak, że geny są odpowiedzialne jedynie w 10% za kształtowanie zdrowia – jeśli zadbasz o dietę i higieniczny tryb życia ryzyko, że i Ty ucierpisz z powodu choroby jelit spadnie praktycznie do zera!

Innymi czynnikami narażającymi nas na choroby jelitowe jest częsta antybiotykoterapia, stosowanie leków takich jak inhibitory pompy protonowej, leki przeczyszczające, niesteroidowe leki przeciwzapalne oraz leki hormonalne.
Wiemy także, że kobiety cierpią na choroby jelitowe dwukrotnie częściej od mężczyzn, dlatego Drogie Panie – Dbajmy o siebie i nasze piękne ciała nie tylko od zewnątrz, ale i od wewnątrz!

 

/ Marta Kłos


19 stycznia 2020

ZATRZYMYWANIE WODY W ORGANIZMIE

Zacznijmy od tego, że każdy organizm ma inne tendencje do zatrzymywania wody w trakcie trwania upałów – niektórzy potrafią przybrać na wadze nawet kilka kilogramów, a innych ten problem wcale nie dotyczy. Wszystko zależy od naszych predyspozycji do gromadzenia wody w organizmie, na które nie mamy wpływu, ALE jest kilka rzeczy o które możemy zadbać, chcąc pozbyć się nadmiaru zgromadzonej w organizmie wody.

1️⃣ Po pierwsze – picie wody
Tak, to właśnie jej niedobór w diecie powoduje, że nasze ciało zaczyna ją gromadzić w tkance podskórnej! Organizm broni się przed jej jeszcze większym niedoborem, więc naturalnie zaczyna ją kumulować – zadbaj o odpowiednie nawodnienie – 30 ml na każdy kilogram masy ciała to absolutne minimum!

2️⃣ Ćwiczenia i ruch
Idealny sposób, aby wypocić wodę zgromadzoną w organizmie podczas upałów. Nie muszą to być ciężkie ćwiczenia – wystarczy przejażdżka rowerowa czy spokojny spacer, aby poczuć różnicę i zniwelować niepotrzebne obrzmienie ciała. Wyjazdy wakacyjne szczególnie sprzyjają aktywności – wycieczki górskie, pływanie czy piłka plażowa to idealny pretekst do ruchu. Jeśli jesteś jeszcze przed urlopem – koniecznie zapamiętaj ten trik!

3️⃣ Ogranicz spożycie soli…
…która spożywana w nadmiarze w dużej mierze przyczynia się do gromadzenia wody w organizmiw.
Nie chodzi nam tylko o zwykłą sól spożywczą, ale także o produkty, do których jest dodawana – słone przekąski, konserwy, fast foody. Zadbaj o odpowiednią ilość warzyw w diecie, a nie będziesz mieć ochoty na podjadanie niezdrowych przekąsek. Twoje ciało Ci podziękuje!

4️⃣ Wybieraj nawadniające produkty
Wiemy, że jedzenie zup w tak upalne dni nie należy do przyjemności, ale zawsze możesz wybrać chłodnik, na przykład z buraka czy pomidorów – schłodzi ciało i dodatkowo dostarczy mu wody, która – jak pisałyśmy wcześniej – jest bardzo ważna w eliminowaniu wakacyjnego opuchnięcia.
Pamiętaj o owocach, które również są bardzo bogatym źródłem wody – arbuzy, melony, maliny, jagody to tylko niektóre z owoców, którymi możesz zastępować popołudniowe ciastko do kawy.

5️⃣ Picie pokrzywy i innych ziół również może być przydatne w eliminacji nagromadzonej wody.
Możesz zaparzyć ją dzień wcześniej, dodać plasterek cytryny i wstawić do lodówki na noc – super zdrowy mrożony napój gotowy.

6️⃣ Zadbaj o odpoczynek 
Tak! Regeneracja jest niezwykle ważna, aby organizm mógł pozbyć się zgromadzonego w tkankach nadmiaru wody. Jeśli nie odpoczywasz, Twoje ciało naturalnie domaga się przerwy i włącza mechanizmy obronne – jednym z nich może być gromadzenie wody w organizmie.
Zadbaj o odpowiednią ilość snu – 7-8 godzin to absolutne optimum, abyśmy mogli zregenerować ciało i nabrać siły na nowy dzień.

 

/ Marta Kłos